Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Wnętrza, Nieśwież (Нясвіж)
T.Rex: Prawdopodobnie jest to to samo pomieszczenie co tutaj: .
Sala łowiecka, Nieśwież (Нясвіж)
T.Rex: Przypisałem zdjęcie do obecnej sali łowieckiej ale to chyba jest inne pomieszczenie.
Wnętrza, Nieśwież (Нясвіж)
T.Rex: Też przejrzałem wszystkie zdjęcia i również mi nic nie pasowało. Uważam że trofea myśliwskie rozmieszczono w tym pomieszczeniu tymczasowo, być może na czas remontu sali łowieckiej. Za chwilę wrzucę większą serię zdjęć wnętrz, na jednym z nich jest sala identyczna jak tutaj. Wtedy była w niej biblioteka.
Horodenka (Городенка)
maras - Administrator: :)
Panoramy i widoki Zaleszczyk, Zaleszczyki
maras - Administrator: Przy panoramach stosujemy wyznacznik 700-900px na krótszym boku, zatem jest idealnie :)
Schronisko pod Kopilaszem (dawne)
Krzysiek_2: Dziękuję :)

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

Parsley
Parsley
maras - Administrator
maras - Administrator
Parsley
Parsley
Parsley
Parsley
Parsley
Parsley
Parsley
McAron
Parsley
Parsley
Parsley
Parsley
T.Rex
Parsley
Parsley
Parsley
Parsley

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum społeczne
Autor: Administrator°, Data dodania: 2012-08-23 19:59:15, Aktualizacja: 2020-09-10 10:15:04, Odsłon: 3504

Artykuł o stowarzyszeniu Wratislaviae Amici w Gazecie Wyborczej 23.08.2012

Wrocławski fenomen: Hydral - cyfrowe archiwum społeczne

Lucyna Róg, Gazeta Wyborcza Wrocław

23.08.2012

 

Każdy kto kiedykolwiek szukał zdjęcia Wrocławia sprzed wielu lat, musiał trafić na ''hydral''. To internetowy zbiór unikalnych fotografii wygrzebanych często w lokalnych archiwach i domowych zbiorach. Ten portal-''instytucję'' od ponad dziewięciu lat tworzy grupa kilkudziesięciu pasjonatów, którzy nie dostają za to nawet grosza, bo też i wcale tego nie chcą.

Kopalnia wiedzy dla zainteresowanych

Hydral to dziś ponad 388 tys. zdjęć, a każdego dnia użytkownicy portalu dodają tam kolejne. Znajdziemy tam np. na ponad stu fotografiach i pocztówkach wrocławski hotel Monopol (oprócz zdjęć samego budynku z najróżniejszych lat także m.in. fotografię zorganizowanej przed hotelem między 1935 a 1937 r. parady organizacji nazistowskiej), wrocławskie kościoły, budynki użyteczności publicznej i wiele fotografii pokazujących poszczególne osiedla. To kopalnia wiedzy dla każdego, kto interesuje się historią Wrocławia.

Ale nie tylko. Zbiory ''hydralu'' to także tysiące zdjęć z całego regionu - pałaców i zamków, budynków przemysłowych, kopalni, młynów, folwarków, stajni zamkowych, a nawet salonów fryzjerskich. Lekcja historii dla każdego, kto tylko chce zobaczyć.

A chętnych jest sporo. W ciągu miesiąca portal odwiedza około 250 tys. internautów, dziennie to od pięciu do ośmiu tysięcy osób. W większości to ''oglądacze''. W tworzenie zawartości portalu, czyli dodawanie zdjęć i ich opisów, a często także notek, poprzedzonych lekturą niemieckich gazet przedwojennych i innych archiwaliów, angażuje się około 15 proc. użytkowników.

- Często to prawdziwi eksperci w swoich dziedzinach, np. w kolejnictwie albo w historii własnej miejscowości czy powiatu - opowiada Maciej Mituła, wiceprezes stowarzyszenia Wratislaviae Amici, które prowadzi portal, i redaktor naczelny ''hydralu''.

Dwieście nowych zdjęć każdego dnia

Każdego dnia na portal trafia co najmniej 200 nowych zdjęć. To zarówno fotografie historyczne, jak i zdjęcia współczesne.

- Szybko zdaliśmy sobie sprawę, że powinniśmy dokumentować rzeczywistość, bo te same miejsca za parę lat będą wyglądać zupełnie inaczej - tłumaczy Mituła. - Zrozumieliśmy to, gdy Wrocław zaczął się bardzo zmieniać. Wyburzono kamienice przy ul. Pułaskiego, a my uświadomiliśmy sobie, że wprawdzie mamy ich zdjęcia sprzed wielu lat, ale takich tuż przed wyburzeniem już nie. Może dzisiaj takie współczesne zdjęcia nie robią na nikim większego wrażenia, ale za pięć, 10 czy 20 lat te fotografie będą miały dla nas dużo większą wartość.

Dodawać zdjęcia może każdy. Wysyłając je na portal, ich właściciel daje stowarzyszeniu licencję na użytkowanie fotografii. Jeśli zdjęcia nie są jego, a np. pochodzą z czyjegoś archiwum rodzinnego, lokalnej instytucji przechowującej pamiątki, itp., internauta musi wysłać pisemną zgodę właściciela zdjęć na ich publikację.

- Bardzo pilnujemy praw autorskich - podkreśla Mituła. - W wielu przypadkach przesyłanie takiej zgody nie jest już jednak konieczne, bo np. prawa już wygasły i zdjęcia trafiły do domeny publicznej.

Skąd biorą się zdjęcia na portalu? Źródeł jest bardzo wiele - niemieckie przedwojenne gazety, różnego rodzaju publikacje historyczne, archiwa instytucji i prywatnych osób, a nawet... portale aukcyjne.

- Wiele zdjęć znajdujemy na Allegro, niemieckim albo amerykańskim E-bayu - opowiada Mituła. - Często zdarza się, że ktoś z użytkowników portalu albo członków stowarzyszenia, kto jest kolekcjonerem - a jest ich wielu wśród nas - kupuje zdjęcie czy kartę pocztowa, a później dzieli się nim na portalu.

Poza zdjęciami, co do których nie są jasne prawa własności, portal nie przyjmuje także fotografii zrobionych komórką.

- Bo wielu ludzi poszło na łatwiznę - tłumaczy Mituła. - Wszyscy mamy teraz telefony z aparatami i robimy te zdjęcia hurtowo, nie zawsze dobrej jakości. A nam chodzi o to, by w wykonywanie tych zdjęć włożyć trochę serca, przenieść to na aparat, a dopiero potem publikować.

Nie chcą zarabiać na portalu

Stowarzyszenie tworzy 50 osób z różnym doświadczeniem i wykształceniem. Są wśród nich budowlańcy, studenci, pracownicy naukowi, historycy sztuki, biolodzy i technicy. Najmłodszy członek ma 21 lat, najstarszy jest po 80-tce. Nad samym portalem czuwa 13 administratorów i 24 moderatorów. Może się wydawać, że to wielu, ale pracy mają bardzo dużo. Poza sprawdzaniem poprawności dodawanych każdego dnia zdjęć, dopisywaniem do nich brakujących informacji i moderowaniem forum pod zdjęciami, zajmują się także zdjęciami, które od lat są już na portalu.

- Początkowo np. wszystkie zdjęcia z małych miejscowości trafiały do jednego katalogu bez rozróżnienia na poszczególne obiekty, a do katalogu przeznaczonego dla wrocławskiej katedry trafiały zdjęcia przedstawiające katedralne wieże, ołtarz, portal, itd., ale dla nich samych nie było wydzielonych kategorii. Z czasem nasze zbiory się rozrastały i te kategorie powstały, więc teraz zajmujemy się dołączeniem do nich zdjęć, by łatwiej je było znaleźć. Przy takiej liczbie fotografii to praca na lata - opowiada Mituła.

Wszyscy pracujący przy portalu, mimo że często poświęcają na to po kilkanaście godzin dziennie, robią to w ramach wolontariatu. Stowarzyszenie miało wiele ofert od reklamodawców i sponsorów, ale nie chciało i nie chce z nich skorzystać.

- Pasja zamieniła się w ideę - tłumaczy redaktor naczelny ''hydralu''. - Gdyby pojawiły się pieniądze, atmosfera mogłaby się zepsuć, a po co nam to? Poza tym pieniądze od sponsora często prowadzą do jakiegoś uzależnienia od niego, wymagań z jego strony, itd. Nie chcemy w to wchodzić.

Portal utrzymuje się przede wszystkim ze składek członkowskich, które pozwalają na opłacenie serwera i domeny, a także księgowość.

Członkowie stowarzyszenia i użytkownicy portalu spotykają się kilka razy w roku, by poznać się i wymienić uwagami. Raz w roku robią sobie pamiątkowe zdjęcie, zainspirowani fotografią korporacji studenckiej Borussia z okresu międzywojennego. Ustawiają się w tym samym miejscu, przy ul. Nowej, pod siedzibą komendy ZHP, a fotografię umieszczają na ''hydralu''.

Jak powstał portal?

Stworzył go z pomocą kilkunastu osób w październiku 2001 r. Piotr Herba, wówczas student trzeciego roku informatyki Politechniki Wrocławskiej. Ale wówczas ''hydral'' był zaledwie internetowym albumem ze zdjęciami, a nie portalem z łatwą nawigacją i wyszukiwaniem zdjęć. Takim serwisem stał się 16 sierpnia 2003 r. i tę datę ''hydralowcy'' uznają za swój początek. Nazwa wzięła się od serwerów wrocławskiego przedsiębiorstwa Kombinatu PZL-Hydral, na których postawiono portal.

Od tego czasu serwis zmieniał się nieznacznie. Niedawno przeszedł trwającą osiem miesięcy modernizację, która poprawiła go technicznie - szybciej można go przeglądać i dodawać zdjęcia.

W połowie września tego roku portal nieco zmieni się graficznie - przede wszystkim jego strona główna. Na pewno jednak zmianie nie ulegnie szary kolor serwisu - od lat kojarzony z ''hydralem''.


Pokazują ginące dolnośląskie pałace

Na ''hydralu'' odnajdziemy setki zdjęć i pocztówek dolnośląskich pałaców, zamków, dworów i folwarków. Pokazują zarówno lata świetności tych zabytkowych obiektów, jak i ich powojenną traumę. Wiele z tych budynków lada chwila może przestać istnieć, bo z biegiem lat opuszczone i zaniedbane stawały się ruinami.

Zbiory portalu pozwalają też alarmować o stanie zabytków. Są wykorzystywane chociażby przez blogerów, którzy chcą zwrócić uwagę na zapomniane i lekceważone bogactwo Dolnego Śląska.

Hydral nie tylko wrocławski

Powszechnie kojarzony przede wszystkim z Wrocławiem ''hydral'' to jednak także bardzo bogate zbiory archiwalnych zdjęć z całego Dolnego Śląska. Stowarzyszenie Wratislaviae Amici chce teraz skupić się na promowaniu swoich fotografii i innych materiałów z regionu. Zachęca także tamtejszych fascynatów do zaangażowania się w projekt.

- Bardzo często trafiają do nas pasjonaci historii danego miejsca, którzy od lat gromadzą informacje i pamiątki związane z ich miejscowością czy gminą, a dzięki portalowi mogą nimi zainteresować większą grupę ludzi - opowiada Mituła.

Ciekawostek o zbiorach portalu z różnych części Dolnego Śląska szukaj także na lokalnych profilach facebookowych ''hydralu''.

Redaktor naczelny ''hydralu'' podkreśla, że to, co w tej chwili ma w swoich zbiorach portal, to zaledwie niewielka część z tego, co pewnie będzie się tam pojawiać w najbliższych latach, a nawet dziesiątkach lat.

- Jeszcze wielu archiwów różnego rodzaju instytucji i bibliotek nie udało nam się zgłębić, z różnych powodów - opowiada Mituła. - Pewnie musi też upłynąć trochę czasu, by świadomość wielu mieszkańców regionu się zmieniła i zaczęli się interesować tym, co mają w swoich domach. Wie pani, jakich zdjęć mamy najmniej w swoich zbiorach? Tych z pierwszych piętnastu lat po wojnie. Ludzie bali się wtedy wyciągać aparat, żeby np. nie zostać posądzonym o szpiegostwo. Jeśli więc mamy jakieś zdjęcia z tego okresu, to najczęściej takie, na których stoi mama z dzieckiem, a w tle widać kawałek miasta. Takich zdjęć mam nadzieję będzie nam przybywać, bo może na razie wiele osób nie chce pokazywać zdjęcia swojej babci, ale z czasem dojdą do tego, że to zdjęcie to fragment historii miasta i zechcą się nim podzielić.
 

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,35751,12337104,Wroclawski_fenomen__Hydral___cyfrowe_archiwum_spoleczne.html

 


/ / / /
mietok - Administrator | 2012-08-23 20:38:14
Super ! tak trzymać. :)
maras - Administrator | 2012-08-23 22:51:26
Ciekawe czy będzie wersja papierowa ? :)
Zbigniew Waluś | 2012-08-23 23:18:40
No i prawidłowo...
Zed – Administrator | 2012-08-24 12:50:31
Warto się starać:))) w ślad za tym może kiedyś ktoś nas wspomoże:)))
Waclaw Grabkowski | 2012-08-26 19:23:26
Brawo Maciek!
Szyszka | 2012-08-27 23:45:22
ma ktoś linka do zdjęcia ze sterowcem?
Mmaciek - Administrator | 2012-08-28 01:58:43
Szyszka | 2012-08-28 08:32:43
Dzięki :)
borzyn | 2012-09-23 10:24:54
Brawo za taką postawę jak najbardziej popieram ten pomysł. Zbiór wspaniały oby jak najwięcej było w nim materiałów.
janusz50938 | 2012-10-05 23:13:19
Cieszę się, że od kilku lat należę do tych 15%.